RSS
poniedziałek, 18 listopada 2013

Część pierwsza: Drosera spatulata - wybarwianie się.

Na wstępie witam stałych czytelników :) Cieszy mnie coraz bardziej rosnąca popularność mojego Owadożernego Bloga, oraz Owadożernych Aukcji. Z tygodnia na tydzień coraz więcej zamówień. Cieszy mnie fakt, że moja kampania propocyjno-informacyjna przynosi pożądane skutki. Poprzednim moim wpisem był "Artykuł Promocyjny", gdzie opublikowałem kilka zdjęć zachęcających do zainteresowania się tym owadożernym hobby. Przyniosło to pożądany efekt. Wraz ze wzrostem świadomości społeczeństwa, że rośliny owadożerne wcale nie są aż tak wymagającymi roślinami, pojawiają się pierwsze pytania co, jak, gdzie od strony praktycznej. Zatem kontynuując cykl artykułów edukacyjnych, postanowiłem zająć się rosiczką łyżeczkowatą, bo taką posiada polską nazwę. W sieci bardziej znana jako Drosera spatulata.

Zacznę od prezentacji te rośliny. Kształt rozetowy. Ze stożka wzrostu ciągle wyrastają nowe liście, stare standardowo - usychają. Poniższe zdjęcie przedstawia letnią rozetę jaką mają moje spatulaty.

Pod czerwonymi owadożernymi liśćmi widać stare, które już obumarły. Kolejne zdjęcie przedstawia makro zbliżenie na owadożerne liście z włoskami i kroplami lepiej cieczy trawiennej:

Tak to właśnie mniej więcej wygląda, gdy zapewnimy roślinom sporo wody, słońca i mało owadów :) Mało owadów? Czy to pomyłka? Nie! Im mniej owadów, tym rośliny są bardziej wybarwione, natomiast skutkiem nieporządnym jest wolniejszy wzrost. Dlaczego im mniej owadów tym roślina jest bardziej wybarwiona? Kolor zwabia owady. Roślina na wybarwienie się, zużywa pewną energię. Po prostu jest dla niej bardziej ekonomiczne przeznaczyć tą energię na wzrost i regenerację, niż na wybarwienie się, skoro nie narzeka na braki owadów.

Więc już wiemy co głównie wpływa na kolor roślin. Ilość światła i ilość zdobyczy. Wiadome, ze jeśli któryś z tych czynników "zawiedzie", roślina nie wybarwi się, lub wybarwi się w mniejszym stopniu. Zapewne jesteście ciekawi jak to wygląda gdy brakuje światła? "Winter is coming", tak pisałem już o tym kilka artykułów wcześniej :D Niestety idzie zima i to dosłownie. Wraz z późną jesienią i zimą, słońce jest gościem na niebie. Czasami to mam wrażenie, że faktycznie tak jest, bo przez długie tygodnie go nie widuję :| Rzecz jasna, rosiczki też. Dzień krótki i pochmurny, niestety tak najcześciej wygląda "Polska złota jesień" i zima. Rosiczkom brakuje światła, a że nie jestem na tyle zafascynowany tym hobby, żeby od razu montować specjalistyczne lampy naświetleniowe i płacić za te kilowaty naciągniętego prądu, po prostu godzę się z tym, że moje rośliny tracą kolory.

Poniższe zdjęcia przedstawiają rosiczkę łyżeczkowatą o rozecie jesiennej i zimowej (czyli braki słońca ;) Miłego oglądania, a ja na tym kończę część pierwszą artykułu.

 

 

Część druga: Drosera spatulata - sadzenie

Pewnie są tacy, dla których ta czynność to pestka (i słusznie ;) ), ale są też tacy, dla których sadzenie roślin wydaje się trudną czynnością. Postaram się podać klika cennych wskazówek.

Jeśli już przyszedł listonosz, lub sami byliście na poczcie po paczkę/list z roślinami, czas zasadzić rośliny.

Główna zasada: rośliny sadzimy korzeniami w dół :D Korzeń powinien być umieszczony w podłożu.

Odpowiednim podłożem dla Drosera spatulata jest torf kwaśny, lub mieszanina torfu z piaskiem w stosunku 2:1, lub z domieszką perlitu, drobnego keramzytu, pokruszonego styropianu, kawałkami gąbki. Ważne, żeby podłoże było kwaśne.

Zasypujemy donicę mokrym torfem (suchy bardziej lepi się do liści), robimy lekkie wgłębienie w podłożu na korzenie.

Korzenie tej rosiczki są dość małe i delikatne.

Chwytamy za owadożerne liście, odgarniając je do od korzenia do góry. Nie boimy się, że roślina zacznie nas trawić :) Kropelki cieczy trawiennej straci, ale inaczej się nie da... Więc odgarniamy te liście i umieszczamy korzeń we wgłębieniu w donicy, przysypując go. Ja do tego celu używam zapałki.

Gotowe, roślina posadzona :)

Tak własnie wygląda jesienna rozeta rośliny. Taką właśnie można dostać na moich aukcjach:

Uwaga!

Rosiczka ta jest dość czuła na suche powietrze. Dość długo się ukorzenia, dlatego w sezonie grzewczym, oraz w lecie, gdy powietrze jest ciepłe i suche, zalecam umieścić roślinę w "mini szklarni".

"Mini szklarnia" to ucięta butelka PET, lub przeźroczysty kubeczek na wodę mineralna nałożony na roślinę. Dzięki temu wilgotność powietrza zwiększa się, a roślina nie jest narażona na wyschnięcie. Roślina powinna zapewnione mieć dużo wody, torf powinien być bardzo mokry (nawet błoto), poziom wody w podstawku powinien być na tyle niski, żeby korzeń nie stał w wodzie.

Nowe liście które będzie wypuszczała roślina będą już miały kropelki cieczy trawiennej. Jeśli takie liście zaobserwujemy, możemy zlikwidować "mini szklarnię".

Warto codziennie zaglądać pod szklarnię czy czasami pleśń się nie robi. Wtedy należy zastosować środki chemiczne na pleśń, lub przewietrzać szklarnie kilka razy dziennie (podnieść kubek, dmuchnąć i położyć znów :) )

A tak wyglądają moje "mini szklarnie":

 

Na sam koniec zapraszam na naszego FanPage, gdzie zostaje umieszczony wpis po każdej publikacji nowego artykułu na Blogu.

Oraz zapraszam na Owadożerne Aukcje.

20:58, hunter209
Link Komentarze (3) »
piątek, 04 października 2013

Czy słyszałeś o mięsożernych roślinach?

Bajki nie kłamią, one naprawdę istnieją!

I wcale nie są wymagające!
Każdy może hodować je na parapecie. 

Wcale nie kosztują majątku!
Ceny już od 2,99zł! 

Nie wierzysz? Sam sprawdź! Szukaj na Allegro.pl użytkownika HUNTER209
 

Owadożerne Aukcje: http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=3702790

08:54, hunter209
Link Komentarze (1) »
czwartek, 03 października 2013

"Winter is coming" :) Te trzy ostatnio bardzo popularne słowa, można przypisać do naszej nowej promocji. Dewizę Starków tym razem można potraktować całkowicie dosłownie i poważnie. Ponieważ jest już jesień, a zima zbliża się wielkimi krokami, czas zrobić zimowe porządki na parapecie. Lato w tym roku było udane, dużo słońca niewątpliwie ucieszyło wiele owadożerów, co spowodowało, że pięknie zaczęły kwitnąć i dzielić się na potęgę.


W miniony weekend bliżej przyjrzałem się moim rosiczkom, zauważyłem, że większość bardzo ładnie wybarwiło się. Piękne kwitnące kwiaty, piękne kolory, w kilku doniczkach zauważyłem odrosty - młode roślinki wyrastające obok dużych starszych. Fakt, lato było ciepłe, na brak słońca nie narzekaliśmy, rośliny zresztą też :)

Mimo wszystko idzie zima. Postanowiłem pozbyć się części roślin, gdyż miejsca na parapecie zaczyna brakować. Te większe policzyłem, popstrykałem zdjęcia i wystawiłem na Allegro.

Oprócz mojej standardowej oferty, zdecydowałem się na skomponowanie pewnego zestawy trzech prostych w uprawie rosiczek.

Zestaw zawiera:

Drosera binata
Drosera spatulata
Drosera capensis "typical"

Cena zestawu jest niewątpliwie konkurencyjna, bo to jedyne 10zł bez jednego grosza. :)


Tak więc serdecznie zapraszam na nowe Owadożerne Aukcje :)

08:53, hunter209
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 września 2013

Ze względu na coraz zimniejsze noce, wysyłka roślin odbywać się będzie na innych zasadach niż dotychczas. Ze względu na inny sposób pakowania (styropianowe boxy na rośliny) koszta wysyłki nieznacznie zwiększą się. Gabaryty przesyłek zwiększają się, więc i koszt wysyłki zgodnie z cennikiem Poczty Polskiej ulega zmianie.

  • List priorytet: 6,30zł
  • List polecony priorytet: 8,50zł
  • Paczka pocztowa priorytetowa: 12,20zł
  • Paczka pobraniowa: 16,20zł

Jednocześnie informuję, że paczki za pobraniem wysyłane są wyłącznie do odbiorców zamawiających rośliny poprzez serwis Allegro.pl, którzy posiadają minimum 10 pozytywnych komentarzy.

Ponadto przypominam o gwarancji, jaką udzielam na rośliny wysyłane za pomocą listów poleconych, oraz paczek pocztowych. Więcej informacji na ten temat można znaleźć klikając --> TUTAJ <--

Informuję również, że wstrzymuję wysyłki roślin jeśli temperatura w nocy spadnie poniżej 15*C. W takim przypadku przesyłki są przekładane na kolejny tydzień, lub na życzenie klienta, zamówienie jest anulowane i zwracane wszystkie poniesione koszta.


W razie wątpliwości proszę śmiało pisać, wyjaśniam wszelkie wątpliwości.

 

Drosera capensis 'typical'

 

10:28, hunter209
Link Dodaj komentarz »

Udzielam 100% gwarancji na rośliny przy formie wysyłki za pomocą listu poleconego, paczki pocztowej lub paczkomatu InPost , pod warunkiem natychmiastowego odbioru przesyłki przez kupującego.

Poczta Polska:

Ww. przesyłki można monitorować za pomocą strony internetowej Poczty Polskiej. Konkretnie pod tym linkiem. Wystarczy wpisać numer przesyłki. Zawsze po wysyłce wysyłam do kupującego informacje na temat terminu nadania przesyłki, jej numeru, oraz opis hodowli roślin. Gwarancja nie obejmuje roślin, ktore zostały odebrane po upływie 24h od udostępnienia przesyłki do odbioru przez Pocztę Polską. Podając numer przesyłki można sprawdzić gdzie aktualnie znajduje się przesyłka. Przedostatnią informacją jest wiadomość o możliwości odbioru przesyłki na poczcie (w przypadku większych przesyłek), lub informacja kiedy u drzwi zjawił się listonosz, a list nie został odebrany (w przypadku mniejszych przesyłek). Natomiast ostatnią informacją jest wiadomość o odbiorze z poczty/doręczeniu przesyłki. Jeśli daty tych wiadomości będą różniły się o więcej niż 24h, odbieram to jako zwlekanie kupującego z odbiorem przesyłki. W listach są żywe rośliny, im szybciej trafią na parapet, tym lepiej.

Pewnego razu kupujący zażądał zwrotu pieniędzy, bo nie miał czasu odebrać przesyłki z poczty. List spędził tydzień na poczcie, po otwarciu listu, roślina niestety była w złym stanie. Dla świętego spokoju zwróciłem to 5zł, bo już nie chciałem odbierać ciągłych telefonów z oskarżeniami jakim to oszustem jestem :)

Paczkomat InPost:

Wydaje się najrozsądniejszą formą przesyłki. Ze względu na dużą ilość wysyłanych paczek, nie nadaję ich poprzez swój lokalny paczkomat, tylko pracownik InPostu bezpośrednio przyjeżdża samochodem i zabiera wszystkie paczki (dzięki temu nadawca nie zapycha paczkomatu, którego głównym zadaniem jest możliwość odbioru paczek o dowolnej porze dnia przez odbiorców). Dzięki temu wprost z mojego ciepłego pomieszczenia, trafiają do ogrzewanego samochodu kuriera (a nie do nieogrzewanego paczkomatu), a stamtąd do oddziału, a dalej w drogę do docelowego paczkomatu. Po załadowaniu przesyłki do paczkomatu odbiorcy, dostaje on od razu sms informującego o możliwości odbioru przesyłki. Ze względu na niekorzystną aurę (ujemne temperatury) gwarancja będzie udzielana tylko wtedy, gdy odbiorca odbierze przesyłkę z nieogrzewanego paczkomatu nie później niż po upływie 4 godzin od udostępnienia jej do odbioru. Przesyłki monitorować można pod tym adresem.

Tak na "chłopski rozum" - paczkomaty sa bardziej funkcjonalne (dlaczego Poczta ich nie wprowadzi? :) )

Wnioski reklamacyjne będą rozpatrywane tylko po przesłaniu wyraźnego zdjęcia na adres e-mail.


Powyższa gwarancja wcale nie oznacza, że rośliny są źle pakowane, lub przychodzą w tragicznym stanie. :) Wręcz przeciwnie. Reklamacje zgłaszane są ogromnie rzadko. Niezmiernie rzadko są lekko poparzone, zdarza się gdy na słońcu temperatura sięga blisko 35 stopni, a w rozgrzanym samochodzie Poczty, pewnie i więcej. Lub gdy poczta zawali i priorytet pójdzie dwa tygodnie. W takich przypadkach, zawsze szczegółowo instruuję nabywcę jak postępować z rośliną, co zazwyczaj kończy się sukcesem. A jeśli nie, wysyłam rośliny raz jeszcze.

 
Powyższa gwarancja ma jedynie zapewnić Państwa o wysokiej jakości roślin, pakowania i obsługi klienta. 

 

Kwiat rośliny Drosera binata.

09:42, hunter209
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 sierpnia 2013

W przygotowaniu nowy szablon Owadożernych Aukcji.

 

 

 

20:06, hunter209
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 sierpnia 2013

Artykuł pisany na potrzeby Owadożernych Aukcji.


Przesyłka zawiera:

  • roślina Drosera capensis 'typical'
  • doniczka
  • torf

Ponieważ nie wyobrażam sobie w jakim stanie Poczta Polska może dostarczyć posadzoną roślinę w doniczce, dla bezpieczeństwa w jednej paczce wysyłam osobno doniczkę z torfem i osobno roślinę. Oprócz bezpieczeństwa ma to też inne plusy. Wraz z doniczką otrzymują Państwo świeży torf, więc po posadzeniu rośliny, mogą Państwo zapomnieć o przesadzaniu jej przez najbliższe dwa lata.

Po odebraniu przesyłki należy odbezpieczyć folię, zabezpieczającą doniczkę i torf przed wysypaniem się.

Następnie torf umieszczamy w doniczce, na równi z krawędziami doniczki.

Na środku patyczkiem lub czymkolwiek innym tworzymy wgłębienie. Wgłębienie powinno być tak głębokie, jak długie są korzenie rośliny.

Do otworu wsadzamy korzenie, delikatnie trzymając za liście rośliny lub łodygę.

Następnie lekko przysypujemy i przygniatamy torf.

 

Następnie doniczkę umieszczamy na podstawku z wodą.

To wszystko :)

Podaję link do opisu hodowli rośliny Drosera capensishttp://owadozerny.blox.pl/2011/06/Ogolne-zasady-hodowli-rosiczek.html

Zapraszam również na moje Owadożerne Aukcje.

15:24, hunter209
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 sierpnia 2013

Z moich statystyk wynika, że najczęściej i najchętniej nabywaną przez moich klientów jest rosiczka przylądkowa cała czerwona; Drosera capensis 'all red'. Niewątpliwie jest to najładniejsza odmiana z tych przylądkowych. Wcale się nie dziwię młodym hodowcą, chyba wszyscy zaczynają od capensisów :) Przecież Drosera capensis to jedna z najprostszych w uprawie rosiczek, do tego dochodzą względy estetyczne i wybór najczęściej pada na odmianę 'all red'. Co nieco pisałem już o tej odmianie kilka miesięcy temu. Przypomnę kilka ważnych informacji, oraz dodam nowe, bezpośrednio związane z Owadożernymy Aukcjami.

Czasami po zakupie roślin z moich aukcji, oraz po otwarciu przesyłki, kupujący przeżywają lekkie rozczarowanie. Co niektórzy sądzą, że pomyliłem się i zamiast wysłać odmianę 'all red', która z nazwy powinna wybarwiać się w całości na czerwono, wysłałem odmianę 'typical', czyli tą o czerwonych włoskach, ale zielonej blaszce liścia i łodydze. To nieprawda. Zawsze kilkakrotnie sprawdzam zamówienie i nie ma mowy o pomyłce. Po prostu jak to zwykle bywa, do zdjęć wybierane są te najładniejsze rosiczki, najbardziej wybarwione rosiczki. Jak już zapewne wiecie, rosiczki uwielbiają słońce, im więcej tym lepiej. Drosera cepensis 'all red' wybarwia się w całości tylko w pełnym słońcu utrzymującym się kilka dni.  Natomiast w sieci, znajdują się zdjęcia rosiczek sztucznie doświetlanych, w amatorskich hodowlach "na parapecie", takich jak moja, o wybarwienie się rosiczki w całości bardzo trudno.

Mimo wszystko odmiana 'all red' zawsze jest bardziej czerwona i wybarwiona od odmiany 'typical'.

Niżej zdjęcia 'all red', hodowanej na wschodnim parapecie w warunkach domowych:

Przypominam, że zdjęcia można oglądać w wysokiej rozdzielczości klikając na nie, a następnie na znaczek "lupy z plusem" w lewym górnym rogu.

Na zdjęciu niżej widać ćmę, która złapała się któregoś razu :)

A tutaj duża mucha. Liść owinął się wokół zdobyczy, czerpiąc z niej makroskładniki potrzebne do wzrostu:

Jak widać na zdjęciach, czerwone łodygi i blaszki liści są tylko tych starych liści. Młode liście, które wyrastają nawet w pełnym słońcu mają blaszkę liścia zieloną:

Teraz dla przykładu zdjęcie tej samej rośliny, ale odmiany 'typical'

Widzicie różnicę? Tutaj łodygę i blaszkę liścia mamy całkowicie zieloną, tylko włoski są lekko czerwone.

Jeszcze zdjęcie owadożernego liścia, który złapał małe muszki i jakieś inne latające robaki :) Włoski od razu kierują się w stronę zdobyczy, żeby móc zacząć "trawić".

Jak pewnie zauważyliście na zdjęciach, preferują hodowlę tych roślin w postaci dzikiego "krzaczku", czyli kilka roślin w jednej doniczce. Jednak z powodzeniem można hodować też pojedyncze sztuki.


Na koniec zdjęcie Drosera capensis 'all red', którą wysyłam klientom po zakupie z moich aukcji. Mój południowy i wschodni parametr ma ograniczoną powierzchnię, dlatego nie jestem w stanie wszystkim klientom wysyłać rosiczki w pełni wybarwione.

 

Mniej więcej tak wyglądają sadzonki rośliny Drosera capensis 'all red', które wysyłam. Po posadzeniu i postawieniu na południowym parapecie w przeciągu pół roku osiągną maksymalne wymiary i doskonałą kondycję jak te moje ze zdjęć w tym artykule :)

13:44, hunter209
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Witajcie,

ostatnio obiecywałem, że kolejny wpis będzie o sadzonkach z liści. Wiele osób pytało mnie jak robi się sadzonki z liści, ponieważ wiele razy wspominałem, że jest to dużo lepsza i szybsza metoda otrzymywania młodych roślin. Tak to prawda. Wcześniej pisałem o problemach jakie mogą wystąpić przy wysiewie nasion i późniejszej hodowli. Jednym z wymienionych problemów był czas. Długi czas oczekiwania na pierwsze owadożerne liście zdolne do łapania pierwszych zdobyczy. Dzięki sadzonkom z liści, czas ten można znacznie skrócić, dzięki temu, że młoda roślina pobiera składniki z obumierającego starego liścia. Na jednym liści może pojawić się kilka sadzonek.


Przejdźmy do sedna sprawy. Co będzie potrzebne?

  1. Duża doniczka, kuweta lub jakikolwiek inny pojemnik
  2. Torf kwaśny, najlepiej o pH 3,5-4,5
  3. Roślina, którą chcemy rozmnożyć
  4. Woda, najlepiej destylowana lub demineralizowana.

Do doniczki, kuwety czy innego pojemnika nasypujemy torfu.

Następnie ostrym narzędziem (np nożykiem do tapet) odcinamy kilka liści rośliny, która chcemy rozmnożyć.

 

Poniższe zdjęcie ukazuje liście takich roślin jak:

  • Drosera capensis 'all red"
  • Drosera capensis 'alba'
  • Drosera capensis 'broad leaf'

 

A to poniższe zdjęcie ukazuje kilka owadożernych liści rośliny Drosera binata, o kilku odmianach.

Koniec każdego owadożernego liścia należy delikatnie podciąć. Dosłownie kilka milimetrów. Tam, na końcach będzie pojawiało się najwięcej stożków wzrostu. Bardzo dobrze widać to na zdjęciu niżej na przykładzie liści rośliny Drosera capensis.

Następnie układamy rośliny na mokrym torfie, włoskami do góry. Cała blaszka liścia musi stykać się z mokrym torfem, bo inaczej liść uschnie lub zgnije. Liście można lekko przysypać w kilku miejscach. Powinno to wyglądać mniej więcej tak:

Teraz pozostaje nam cierpliwie czekać :)

Powyższe zdjęcia robione były 19 lipca, wtedy też liście ułożyłem na torfie. Mimo tego, że pojawienie się stożków wzrostu trwa kilka tygodni dłużej, niżby rośliny zostały wysiane ze świeżych nasion, to późniejszy wzrost jest znacznie szybszy.

 


Cztery tygodnie później widać już młode roślinki. Zdjęcia z 10 sierpnia:

Drosera binata, na której prawdę mówiąc najbardziej mi zależało :)

 

 



Drosera capensis 'alba'

 

Niestety, żeby nie było tak różowo zdarzają się i wpadki:

Niektóre liście schną lub gniją:

 

Podobnie jak przy nasionach, używając wody z kranu, powstają wykwity soli, które mogą spalić liść i młode sadzonki:

Ale, żeby zachęcić do działania, poniższe zdjęcie pokazuje tempo wzrostu roślin. Zdjęcie z dzisiaj 19 sierpnia, na dniach będą pojawiały się owadożerne liście rośliny Drosera binata.

Proszę porównać to zdjęcie, z trzecim zdjęciem z 10 sierpnia. To tylko 9 dni różnicy!


Na koniec chciałbym też umieścić zdjęcia siewek, o których pisałem w poprzednim artykule.

Poprzedni artykuł pisany był 1 lipca, wtedy już siewki kiełkowały. Ciężko określić mi kiedy dokładnie je wysiałem, ale na pewno był to początek czerwca. Zatem dla porównania zdjęcia siewek z dziś, a roślin z liści przygotowanych 10 lipca, więc jakiś miesiąc później. Tak wyglądają dziś siewki:

Jak widać, tempo wzrostu jest porażająco wolne :|

A tutaj zdjęcie doniczek z nasionami rośliny Drosera binata.

Niestety nadal nie kiełkują. To już ponad dwa miesiące odkąd zostały wysiane. Wydaje mi się, że nic już z tego nie będzie.

Wniosek prosty. Szkoda nerwów i pieniędzy na nasiona rosiczek. Za te same pieniądze lepiej kupić żywą roślinę :)

Zapraszam na swoje aukcje Allegro :) 

 

Pozdrawiam i do następnego razu!

 

poniedziałek, 22 lipca 2013

Uwaga!

Informuję, że właścicielem Owadożernego Bloga jest użytkownik serwisu Allegro podpisujący się loginem Hunter209 (czyli ja :) ).

Kontakt z właścicielem możliwy wyłącznie na adres e-mail Hunter209@gmail.com

Często spotykam u konkurencji zdjęcia z moich galerii, tekst skopiowany słowo w słowo, a nawet (uwaga!) sposób pakowania roślin! Cieszę się, że mój blog jest tak fajny, że nawet konkurencja na aukcjach poleca moje artykuły :) ale kradzież tekstów i zdjęć to lekka przesada! Zatem czytelniku, zawsze sprawdzaj od kogo kupujesz rośliny, nie kupuj od złodziei! ;)

Kradzież zdjęć i tekstów to mało. W sieci znaleźć można stronę internetową o identycznej szacie graficznej i identycznej tematyce, właściciel tamtego serwisu też sprzedaje rosiczki. Co prawda szablon ten jest darmowy, ale dziwnym zbiegiem okoliczności nasze strony są IDENTYCZNE. Przypadek? ;) Już trwają prace nad nowym szablonem, tym podobnym do Owadożernych Aukcji, pracuję nad nim od podstaw. Oryginalne Owadożerne Aukcje można rozpoznać po oryginalnym logo, które przedstawia fascynujące ujęcie oferowanej rośliny z częściowym zielonym przysłonięciem (tgz. maska), oraz napisem z lewej strony„Owadożerne Aukcje”, z prawej „Hunter209”.

Proszę uważać na nieuczciwych ludzi.

Pozdrwiam Rafał.

Allegro: Hunter209

Owadożerne aukcje: http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=3702790

Owadożerny Blog: http://owadozerny.blox.pl

 
1 , 2 , 3